czwartek, 6 grudnia 2012

Świąteczne Drezno

Tak się złożyło, że miałam ostatnio przyjemność odwiedzić Drezno i trafiłam na tzw. Weihnachten markt, czyli po naszemu Jarmark Bożonarodzeniowy.

Muszę przyznać, że Drezno to piękne miasto, fantastyczna architektura. A Jarmark wprowadził mnie w iście świąteczny klimat.
Wszędzie unosił apetyczny zapach pieczonych kiełbasek, jabłek w karmelu, ciasta i grzanego wina. Do tego w tle można było usłyszeć kolędy z całego świata. Zakochałam się w tym miejscu!






Historia Lisey - Stephen King


Książkę "połknęłam" dopiero przy drugim podejściu.

Krwawe love story. Historia przerażająco intymnego uczucia. Po śmierci męża pisarza - Lisey sama  musi się zmierzyć z jego demonami. 

Nie jest to z pewnością najlepsza książka Stephena Kinga. Sposób pisania tej powieści jest w pewien sposób drażniący, ktoś określił to jako - neologiczny bełkot. Rzeczywiście przerywniki w postaci wymyślonych przez bohaterów słów są irytujące. Przez to książkę czyta się długo i jest to męczące.
Na początku jest na prawdę nudno, fabuła ciągnie się i ciągnie... Potem zaczyna robić się ciekawie, ale nie ma zachwytu. Wszak King nieco powtarza się w tej powieści, dla mnie temat przenikających się światów w świetny sposób został uchwycony chociażby w Cmentarzu Zwierząt. Tutaj jest nieco gorzej. Miała to być właśnie historia tego czym jest prawdziwa miłość- niezwykle intymne uczucie i tworzenie nowego, wspólnego świata. 
Wyszło średnio, jak na Kinga. Powieść jest za długo i nużąca. 

Trzy kolory- Biały


"Trzy kolory" Kieślowskiego to trylogia w barwach flagi francuskiej "Wolność, równość, braterstwo"- hasła rewolucji francuskiej są głównymi przesłaniami poszczególnych części. 
Za mną dwie części- Niebieski (wolność) i  Biały (równość).
Niebieski był ciekawym obrazem, może nawet w jakiś sposób pięknym, jednak muszę przyznać, że średnio przypadł mi do gustu.
Do Białego ciężko było mi się przekonać, nie przepadam za Zamachowskim. Jednak, jeżeli postanowiłam zaliczyć całą trylogię, nie mogłam rezygnować z żadnej części. 
Uprzedzenia...ile piękna odbierają z życia...

Dominique rozwodzi się ze swoim mężem Karolem- polskim fryzjerem. Wyrzuca go z domu i odbiera salon fryzjerski. Mężczyzna mieszka na dworcu i żyje jak bezdomny. Pewnego dnia spotyka swojego rodaka- Mikołaja. Ten pomaga wrócić mu do ojczyzny. 

Nie widziałam chyba w swoim niedługim życiu tak pięknego, polskiego filmu.
Od strony technicznej- fantastyczna gra aktorska - Zamachowski, Gajos, Stuhr, Pazura- grają według mnie wybitnie.
Scenografia - trudno nie wzruszyć się chociaż trochę na słowa Karola - "Nareszcie w domu" i rzut kamery na szaro-bure pole zasiedlone przez wrony. 
Rozumiem, że żyjemy w czasach komputerowej scenografii, ale mnie, estetyka tego filmu poruszyła dogłębnie!
Muzyka- fantastyczny Preisner- dużo utworów fortepianowych i skrzypcowych. 

Historia Karola jest przepiękna, wzruszająca. Człowiek skrzywdzony, upodlony, człowiek na dnie, odradza się by wyrównać rachunki.

Cieszę się, że mogłam zobaczyć ten film, że moja przyjaciółka miała go na laptopie i wpadłyśmy na pomysł, żeby zabrać się za trylogię Kieślowskiego. 
Biały to jeden z tych filmów, który pamięta się przez długie lata i wraca z przyjemnością wiele razy. 
Cóż mogę powiedzieć- OBEJRZYJCIE! 
Film w całości można znaleźć na Youtubie