wtorek, 7 maja 2013

Yves Rocher, Les Plaisirs Nature


Miałam nie pisać o kosmetykach, ale w sumie czemu nie?
Do napisania czegoś lepszego brak mi weny ;) 

Z kosmetykami firmy Yves Rocher przyjaźnię się około 3 lat ;) Tak-  przyjaźnie to zdecydowanie dobre słowo.

Może zacznę od samej firmy i sposobu jej prowadzenia. Otóż ten aspekt jest akurat niezadowalający dla mnie jako klientki. Oferta sklepowa jest gorsza od internetowej, jeżeli człowiek nie dopomni się o swoje, to tego zwyczajnie nie dostanie. A w 4 różnych sklepach, w których byłam panie miały na twarzy wyraz pewnej pretensji, jakby chciały powiedzieć "super! przez Ciebie mam o jeden krem mniej!". Nie wiem o co chodzi, może wymaga to jakiegoś szkolenia, w każdym bądź razie w sklepie kupiłam ich produkty ostatni raz. Ostatnio wydałam u nich 100 zł i co dostałam? Saszetkę z chusteczką :/ 
Przytoczę jeszcze wcześniejszą historię, zbierałam pieczątki na karcie klienta i tak się złożyło, że uzbierałam ich całkiem sporo, potem skorzystałam z oferty internetowej, gdzie wiadomo, pieczątek się nie dostaje. I jakoś tak się stało, że minął rok, a pieczątki ważne są właśnie rok, tak więc, po moich zakupach za 400 zł i zbieraniu pieczątek zostało jedno wielkie nic!
Tak więc albo oferta sklepowa, albo internetowa- aczkolwiek w internecie dostaje się więcej prezentów, więc wiadomo co lepiej wybrać.

Jeżeli chodzi o same produkty. Szczerze powiedziawszy uwielbiam je. Uwielbiam ich zapach, wygląd, a nawet ceny są znośne. Poza tym darze je zaufaniem. Czytając ich skład, człowiek się uśmiecha. Nie mają co prawda certyfikatu ekologicznego, ale uważam, że są dosyć naturalne.

W tym miejscu chciała bym wspomnieć o moim ostatnim zakupie, który widać na górze. Zaopatrzyłam się w żel pod natrysk o zapachu jezyn i w mleczko do ciała z tej samej serii. 
Wcześniej używałam z tej serii żelu o zapachu kokosa i malin.

Po przetestowaniu trzech zapachów wyrobiłam sobie następujące zdanie.
Zapachy są zniewalające, świeże, słodkie, intensywne. Na moim ciele trzymają się cały dzień (ale z tym może być różnie). Żel pieni się bardzo średnio, ale dla mnie jest to bardzo pożądany skutek. Oznacza to, że produkt ten zawiera mało chemi. Skóra jest czysta, świeża, pachnąca i bardzo delikatna. A nuty zapachowe - kokos, malina, jeżyna uważam idealne na lato ;)

Koszt jest optymalny - żel - 15,90 zł
mleczko- 19, 90 zł



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz