poniedziałek, 24 września 2012
French movies/ Greatness of Besson's movies
Od lat, niezmiennie, na liście moich 10 najlepszych filmów widnieją trzy filmy Luca Bessona. Trudno więc, żebym nie darzyła tego pana szczególnym rodzajem sympatii.
Zaczęło się od PASJI. Ogromnej pasji Bessona do podwodnego świata. Zamiłowanie to, przy współpracy z Ericem Serra, przelał na 2 h i 48 min. taśmy produkcyjnej. Tak, w 1988 roku powstał Wielki Błękit- film o dwóch konkurujących ze sobą nurkach. Dla jednego nurkowanie to pasja, dla drugiego droga do zwycięstwa.
Wielki Błękit to ogromnie fantastyczna, estetyczna podróż. Bajeczna praca kamerą od pierwszej sekundy oglądania. Do tego nieziemska wprost muzyka Erica Serra.
Oglądanie tego filmu to w moim mniemaniu niemy zachwyt przez ponad dwie godziny.
Główne postacie są bardzo intrygujące. Besson świetnie buduje charaktery.
Pasja kontra świat. Wątek miłosny jedyny w swoim rodzaju.
Nie było chyba w historii kina tak ciekawej pary jak Jacques Mayol i Joahanna.
Do tego dochodzi świetny Jean Reno jako Enzo.
W Wielkim Błękicie zachwyca mnie dosłownie wszystko. Magiczna fabuła, magiczna ścieżka dźwiękowa i wszystkie odcienie błękitu....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz