niedziela, 23 września 2012
Swedish movies - Bergman
Kino europejskie jest moją wielką pasją od kilku lat. Bardziej ambitne i trudniejsze w odbiorze niż kultowe amerykańskie, jest dla mnie zawsze ogromnym wyzwaniem.
Do bardzo problematycznych należą filmy Bergmana, przepełnione symbolami, metaforami, nieuchwytnymi ideami. Po Personie i Fanny i Alexander przyszedł czas na sławną Siódmą pieczęć.
Film z 1957 roku jest obrazem mocno osadzonym w poetyce średniowiecznej.
Z wyprawy krzyżowej wraca rycerz Antonius Block, po drodze spotyka Śmierć, z którą staję do szachowego pojedynku.
Siódma pieczęć często określane jest mianem najwybitniejszego filmu kina europejskiego. Trudno z tym stwierdzeniem mi się nie zgodzić.
Film był naprawdę interesujący, świetnie oddawał średniowieczny klimat. Metaforyczne piękno Siódmej pieczęci oddane jest w licznych symbolach średniowiecza takich jak taniec śmierci, wyprawy krzyżowe, wędrowni kuglarze...itd.
Siódma pieczęć to film o ogromnym lęku, lęku ludzi przed śmiercią. Nie wiedząc co czeka nas u kresu życia, panicznie chwytami się jakiegoś zabezpieczenia, często religii, wiary w coś co nigdy nie zostało udowodnione, ale jest doskonałym zaczepieniem.
Życie przeżyć można różnie. Tak jak pokutnicy, żyć nieszczęśliwie, obarczając się grzechami całego świata. Lub tak jak kuglarze, żyć chwilą i dostrzegać piękno każdej sekundy życia, przekazywać cząstkę siebie kolejnym pokoleniom.
Rycerz Antonius Block, w tym obrazie jest poszukiwaczem odpowiedzi, na to co czeka go po drugiej stronie. Jego gra w szachy ze Śmiercią, ma go nieco odsunąć od ostateczności. Ma być czasem, na znalezieni odpowiedzi. Jednak Bóg u Bergmana jest niemy.
Siódma pieczęć ani nie potwierdza istnienia Boga, ani też nie zaprzecza. Jedynie wskazuje bezsens poszukiwania odpowiedzi, na pytania, na które nie ma odpowiedzi, bądź nie są pojęte dla człowieka.
Metaforyczna gra w szachy można rozumieć jako działania człowieka mające na celu przesunięcie daty śmierci (medycyna, dieta itp.). Sama Śmierć jest jednak "postacią", który wykonuje tylko swój obowiązek, o nic nie pyta, po prostu pewnego dnia przychodzi. Śmierć jest niczego nieświadomym tworem, nie zna odpowiedzi, na żadne pytania zadane przez Blocka.
Siódma pieczęć jest dla mnie rzeczywiście dziełem wybitnym. Fantastyczna symbolika, fantastyczna gra aktorska i jakaś taka prostota, stwarza z tego obrazu dzieło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz