niedziela, 23 września 2012

Something about Au Pair

O programie, zaczęłam myśleć poważnie rok temu, jednak najpierw musiałam zdać dyplom, więc do lipca byłam związana ze szkołą. Aplikację uzupełniałam bardzo powoli...

Zacznijmy od wyboru firmy - padło na Prowork, zastanawiałam się jeszcze nad Gawo, ale ostatecznie wybrałam Prowork https://www.prowork.com.pl/ (nie do końca wiem dlaczego).

Dla zainteresowanych:
Opłata programowa wynosi 850 zł + 100$ (czyli jakieś 1200 zł)
Pierwsze rata płatna na samym początku 250 zł
Mnóstwo papierkowej roboty, bo:

  • trzeba wyrobić paszport, jeżeli ktoś nie ma (bodajże 70 zł)
  • trzeba wyrobić międzynarodowe prawo jazdy (bodajże 35 zł)
  • trzeba załatwić zaświadczenie o niekaralności (bodajże 50 zł)
  • zdjęcia paszport/międzynarodowe prawo jazdy
  • od Proworku dostaje się dokumenty do podpisania, które trzeba odsyłać, również test psychometryczny
  • trzeba załatwić referencje od dwóch różnych osób
  • trzeba załatwić zaświadczenie od lekarza
Dalej zrobić zdjęcia z dziećmi- no chyba, że już się ma, zrobić krótki filmik wideo, uzupełnić aplikację (list do host rodziny- dosyć długi, odpowiedzi na pytania w stylu - "dlaczego host rodzina powinna wybrać właśnie Ciebie?", dalej uzupełnić dane...) Do tego dochodzi krótkie interview z osobą z Proworku.
Tak wygląda lista rzeczy do zrobienia PRZED znalezieniem rodziny.

Na początku przyznam, że byłam zielona i musiałam przyzwyczaić się do au pairowego słownictwa - host rodzina, otwarty room, aplikacja, APC itd. itd. Pomogło mi w tym długie siedzenie na forum au pair - http://forum.aupairpoland.com.pl/index.php

Aplikację mam już uzupełnioną (nie mam jeszcze filmiku tylko), przyszło mi więc czekać na rodzinkę. 
Sytuacją idealną dla mnie była by rodzina z jednym dzieckiem- 2 lata, obydwoje rodzice, mieszkający w dużym mieście takim jak NYC albo San Francisco. Ale to tylko marzenia, wiadomo, że nie będę wybrzydzać ;) 
Jeżeli chodzi o dalsze opłaty to trzeba doliczyć opłatę wizową i podróż do ambasady, zakup walizki i potrzebnych drobiazgów...Warto też myślę, przed wyjazdem odwiedzić dentystę ;) Ale o tym w moim przypadku, za wcześnie dumać... Chciała bym wylecieć, na początku listopada...Cudownie było by spędzić święta już w USA ;)




4 komentarze:

  1. ja mam obecnie rodzinkę w roomie, która byłaby dla Ciebie idealna haha jedno dziecko, 2 lata, pół godziny do SF, no i chcą kogoś w listopadzie :P

    ale są dziwni, więc... cóż nie będę żałować:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybór rodziny jeszcze przede mną, ale ponoć jeżeli rodzina wydaje Ci się dziwna- zrezygnuj ;) Lokalizacja, ilość dzieci itd. schodzą na drugi plan, jeżeli masz do czynienia z psychopatami :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli obie czekamy na perfect match- oby szybko to nastąpiło.
    Z chęcią będę zaglądać na bloga jak sytuacja się rozwija w temacie au pair :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja do Ciebie też zerkam, jeżeli pozwolisz, to umieszczę Twój blog na bocznym pasku ;)

    OdpowiedzUsuń