Filmy Mike Nicholsa są typowymi melodramatami. Pan on słynnego Absolwenta lubuje się w nieco sennym, ale i ogromnie estetycznym klimacie. Nie widziałam zbyt wiele filmów z jego twórczości, ale to co wyróżnia zarówno "Bliżej" jak i "Absolwenta" to niewątpliwie bardzo piękna ścieżka dźwiękowa, bardzo sensualna.
Czwórkę nieznajomych ludzi zaczyna łączyć sieć bliskich kontaktów.
Fabuła wydaje się banalna. Mamy czwórkę całkiem atrakcyjnych ludzi. Jest młody, skryty pisarz, jest piękna dziewczyna, jest dojrzała pani fotograf i pewny siebie lekarz. Co łączy tych ludzi? W zasadzie NIC! Są sobie obcy i mimo, że w pewnym momencie są bliżej niż blisko siebie, to wciąż pozostają sobie OBCY, bo nieważne jak bardzo zbliżymy się do kogoś, nigdy nie dowiemy się jaki jest naprawdę, co zrobi, co myśli, co czuje. Nawet sami nie znamy siebie do końca i nie jesteśmy w stanie przewidzieć swoich zachowań. Tak jak w piosence Bogusława Meca "Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt, bo sama tego nie wiesz ty."
Czym jest w takim razie miłość? Tylko przypadkiem. "Love is an accident...waiting to happen." Drogi ludzi splatają się, czasami przez jakiś czas, dłuższy bądź krótszy biegną razem, by następnie znowu się rozdzielić. Tak naprawdę, choćby nie wiem, jak każdy z nas zaprzeczał, jesteśmy egoistami, hedonistami. Każdy lubi mieć obok siebie osobę, która chociaż trochę będzie nas wielbiła, umilała czas, zabawiała. Nie ma w tym nic dziwnego, w tym tkwi ludzka słabość. Wydaje mi się, że jedyną bezinteresowną miłością jest miłość matki do dziecka. A przynajmniej powinna taka być.
I o tym mniej więcej jest "Bliżej" o ludzkim egoizmie, o samotności, obcości.
Uwielbiam trailer do tego filmu, uważam, że jest wyjątkowo piękny.
Piosenki z trailera gdyby kogoś interesowało: Damien Rice- The Blower's daughter
Suzanne Vega- Caramel

Czytając twój opis tego filmu odnoszę wrażenie, że piszesz o zupełnie innym filmie niż ten który obejrzałam parę lat temu. Albo po prostu go nie zrozumiała. Może powinnam kiedyś do niego podejść jeszcze raz.
OdpowiedzUsuńZachęcam, sama lubię wracać do tego filmu, chociażby z powodu Natalie, za którą przepadam i dla soundtracku.
OdpowiedzUsuńCo do "rozumienia" filmu, to musisz wziąć pod uwagę, że to moja interpretacja, Twoje spostrzeżenia, mogą być skrajnie inne, nawet po ponownym obejrzeniu ;) Ja mam właśnie takie ;) Chyba wyszłam, na pretensjonalną pesymistkę :P Ale i film, nie nasuwa zbyt optymistycznych obrazów ;) Jak obejrzysz, to koniecznie, podziel się wrażeniami ;)