Film w reżyserii Steve'a McQueena, obsypany nagrodami na Festiwalu w Wenecji w 2011 roku.
Hipnotyzujący, wyrafinowany, wzruszający, ostry i odważny - to tylko niektóre z określeń, jakie nasuwają Nam się do głowy po obejrzeniu.
Brandon jest 30-letnim atrakcyjnym singlem mieszkającym w NYC. Jego naładowane erotyką życie, komplikuje pojawienie siostry.
O głównym bohaterze wiemy niewiele. Widzimy Brandona- mieszkańca Nowego Yorku, żadnych wzmianek o przeszłości, o dzieciństwie w New Jersey. Pojawienie się siostry, zaburza cały "ład" panujący w jego życiu.
Brandon odciął się od swojej przeszłości i jak widzimy, nie pała chęcią do utrzymywania kontaktu z rodziną.
Nasuwa się pytanie- Czemu? Jednak nie jest Nam dane poznać odpowiedź, bo film skupia się nie na przeszłości, a teraźniejszości. Powiedzenie "kto ma porządek w szafkach, ma bałagan w głowie" jak najbardziej znajduje odzwierciedlenie w tym obrazie. Z pozoru elegancki, przystojny mężczyzna uwielbia ostre porno.
Brandon jest skryty, samotny...Nie potrafi okazywać uczuć ani emocji, które kumulują się. Złe wspomnienia z dzieciństwa rzutują na całe jego życie. Nie chce ich pamiętać, nie chce o nich rozmawiać, ale te wspomnienia są i zatruwają jego umysł. Pojawienie się siostry tylko zaostrza wewnętrzny konflikt. Bo o ile Brandon w swoim czystym mieszkaniu, był w stanie nie myśleć o dzieciństwie, o tyle patrzenie na blizny na rękach siostry zmusza go do cofnięcia się w przeszłość.
Zdaje się, że McQueen chciał pokazać również w tym filmie jaką Mekką dla emocjonalnych straceńców jest duże miasto. W takim mieście jak NYC nikt nie pyta Cię o dzieciństwo, o przeszłość, nikt Ci nie współczuje...Można pozostać totalnie anonimowym. Można nie być w związku a mieć bogate życie erotyczne. Można być niewidzialnym, a jednocześnie żyć, pełnią życia.
Siostra Brandona- Sissy, jest bardziej emocjonalna, próbuje znaleźć miłość życia. Wszędzie czuje się obco, w konsekwencji pcha to ją do próby samobójczej. Sissy nie chce być niewiadzialna.
Co do dzieciństwa Brandona i Sissy to wymyśliłam dwie wersje, albo dzieci były wykorzystywane seksualnie, albo Brandon żywił do Sissy niekoniecznie braterską miłość. Ciekawi mnie co w tej sprawie miał by do powiedzenia McQueen.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz